Frank na dół

Na podstawie obserwacji kursów walut i sytuacji gospodarczej na świecie a zwłaszcza w Europie i Szwajcarii można wysnuć tezę, że trend na franka szwajcarskiego odwrócił się na dobre.

Frank Szwajcarski ostro w dółZ pewnością odetchnęło z ulgą kilkaset tysięcy osób zadłużonych w szwajcarskiej walucie. To bańka spekulacyjna jak mówi wielu. Frank szwajcarski ustanowił rekordy, pozwolił zarobić tym którzy w niego odpowiednio wcześniej zainwestowali a teraz leci w dół. Pomogła temu oczywiście strategia działania rządu szwajcarskiego który świadomie dążył do osłabienia swojej waluty gdyż w dłuższej perspektywie mogła okazać się zabójcza dla gospodarki Szwajcarii.

Zobacz również: kredyty

Kredyt mieszkaniowy walutowy – kiedy zaciągać

Najgorszy scenariusz osłabiającej się drastycznie złotówki zrealizował się na przestrzeni kilkunastu poprzednich miesięcy i doprowadził sporo rodzin polskich, które są zadłużone w dewizach, w niemałe problemy pieniężne.

Jeśli ceny walut spadają w odniesieniu do złotego, wtedy dla kredytobiorców walutowych zaczyna się prawdziwe eldorado. Kwota zadłużenia spada, a raty kredytu z miesiąca na miesiąc stają się coraz niższe.
Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby zaciągnąć kredyt walutowy wtedy, kiedy złotówka jest słaba, a kursy walut wysokie, następnie poczekać aż waluta rodzima się umocni, a waluty spadną i wtedy przewalutować kredyt walutowy o niższym saldzie na kredyt złotowy. Następnie należałoby znów zaczekać aż złotówka osłabnie, przewalutować z powrotem kredyt złotowy na euro lub na franki i znowu całą procedurę powtórzyć.

Gdyby wszystko układało się po myśli kredytobiorcy i realizował on wszystkie przewalutowania zgodnie z tą strategią to okazałoby się, że kredyt praktycznie sam spłaciłby się w znacznie krótszym czasie niż okres kredytowania. Jednakże równie dobrze można starać się przewidzieć trendy na giełdzie papierów wartościowych lub liczby w grach liczbowych.

To gra z elementami hazardu i dlatego żelazna zasada mówi, że kredyt hipoteczny powinno się brać w takiej walucie w jakiej się zarabia. Pomimo płacenia wyższych rat znika w takim momencie ryzyko walutowe i pokusa spekulowania na własnym kredycie mieszkaniowym, który jest często największym obciążeniem finansowym w życiu człowieka.

Powyżej został bowiem podany przykład szybszego spłacenia kredytu hipotecznego przy sprzyjających wahaniach kursów walut, jednakże należy brać pod uwagę również scenariusz, że waluty mogą zmieniać się w odwrotnym trendzie i jeżeli zabraknie nam żelaznej woli i stalowych nerwach przy niesprzyjających ruchach kursów walut, to możemy się pogrążyć przewalutowując kredyt w nieodpowiednich momentach.

Mieszkaniowe kredyty walutowe we frankach

Ostatnie tygodnie to okres gorący dla ludzi którzy mają kredyty w walucie obcej zwłaszcza te zaciągnięte w szwajcarskich frankach.

Raporty telewizyjne i prasowe bez mała każdego dnia bombardują nas doniesieniami na temat trendów aktualnych kursów walutowych oraz wpływu, jakie mają na zadłużenia polskich rodzin, które kredyty hipoteczne zaciągnęły we frankach.

Pomimo iż serwisy informacyjne w znaczącej liczbie przypadków próbują uspokajać i proponują wykluczenie emocjonowania się przy podejmowaniu decyzji, jakie mogą mieć wpływ na przyszłość danego zadłużenia i rodzinnego budżetu, to jednak nie ulega wątpliwości, że sprawa dla wielu kredytobiorców staje się coraz to więcej stresująca i nieraz zainteresowanym puszczają nerwy.

W największym stopniu emocje podgrzewa nie tyle podniesienie miesięcznej raty, bo to przez okres kilkunastu miesięcy można jakoś przetrwać, ale najczęściej frasuje fakt podwyższenia całkowitego zadłużenia kredytu hipotecznego po przeliczeniu wysoko notowanej aktualnie dewizy na złotówki. I tutaj dochodzimy do sytuacji, z jakiej ciężko znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie.

Przewalutowując bowiem pożyczkę we frankach jednocześnie potwierdzamy i uzyskujemy porażkę, ponieważ nasze zadłużenie przyrasta nierzadko nawet o kilkadziesiąt procent. Jak to wygląda w konkretnych liczbach? Mianowicie dla przykładu, jeśli ktoś zaciągnął hipoteczny kredyt we frankach szwajcarskich cztery lata temu na kwotę 300 000 zł, to pomimo faktu, iż sumiennie spłacał raty miesięczne, obecnie po przewalutowaniu pozostanie mu do spłacenie około 370 000 zł.

Skutkiem tego nie dosyć, że uiścił sporo w ratach miesięcznych, to jego kredyt nie zmniejszył się a wręcz urósł.
Fachowcy rynku kredytowego przewidują sukcesywne obniżanie się kursu franka szwajcarskiego w stosunku do waluty rodzimej. Specjaliści radzą zaczekać i nie zmieniać waluty kredyt. Co jednak zrobić, decyzję musi podjąć każdy kredytobiorca, aczkolwiek przykład ze wzrostem zadłużenia o 50 000 zł chyba potrafi ostudzić każdego nerwowego kredytobiorcę.